Paweł Maczyński udzielił w OKO.press obszernego wywiadu dotyczącego projektu nowelizacji ustawy o pomocy społecznej. Rozmowa dotyczyła wygaszania istnienia domów pomocy społecznej, ale także pominięcia kwestii pracowniczych oraz mniej oczywistych zagrożeń zawartych w planowanych rozwiązaniach. Odniósł się także do nazywania pracowników pomocy społecznej „betonem”, „pasożytami” i „ludźmi nie gotowymi zejść ze szlaku” oraz odpowiedzialności wiceminister za brak właściwej reakcji.
O potrzebie pobytu dzieci w rodzinach:
„To są słuszne założenia, tyle że utopijne. Bez dodatkowego finansowania usługi lokalne się nie rozwiną. A wpisane do projektu nowelizacji wygaszanie DPS-ów zadziała natychmiast. Zniszczy to, co jest, i nie pozwoli poprawiać oraz rozwijać te placówki” – mówi Paweł Maczyński, przewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.
O zamykaniu DPS-ów
„Nikt nie przyjdzie i nie zabierze kluczy i nie zamknie drzwi do DPS-ów. Tyle że nowelizacja zmieni dostęp do nich i ludzie potrzebujący oraz oczekujący pomocy długoterminowej jej nie dostaną.”
O skutkach dla obywateli:
„Ta ustawa wprost więc prywatyzuje sektor opieki długoterminowej i wypycha obywateli do tego typu prywatnych podmiotów.”
O reakcji wiceminister na obelgi wobec pracowników:
„Przedstawiciele Ministerstwa na to nie reagowali. Gdyby analogiczne określenia padały wobec policjantów, medyków czy Straży Granicznej bez reakcji odpowiedzialnego ministra, zapewniam Panią, że dymisja byłaby tylko kwestią czasu. (…) Ciekawe, bo w ubiegłym roku to właśnie ministerialny departament pomocy na posiedzenie Zespołu ds. reformy zaprosił osoby, które „naukowo” uzasadniały tezę o „zabetonowaniu”.
Caływywiad dostępny jest TUTAJ










